Wszystko o wszystkim

Że też myślałam że w wakacje będę miała wolne :/. ALE NIE!  A to ja przyjeżdżam do kogoś a to ktoś przyjeżdża do mnie, a przy każdej mojej (gdy myślę że jest) wolnej chwili Słyszę krzyk ,,Suzi masz wyjść na dwór i pograć w squapa z bratem!” lub ,,Suzi poczytaj mi bajkę” i ,,DOSYĆ TEGO SIEDZENIA W DOMU! Wychodzimy NATYCHMIAST!” A przez ten cały tydzień była u mnie kuzynka i nie wypadało pisać wpis. Obiecałam że napiszę wpis o wyjeździe do Grecji ale ten wpis może być krótszy niż się spodziewacie więc po tej przerwie pomęczę was jeszcze trochę pisaniem. Wylecieliśmy samolotem a ja byłam bardzo podekscytowana bo:

1) nigdy jeszcze nie leciałam samolotem

2) Pierwszy raz miałam polecieć za granicę

3) Wreszcie miałam okazje wyrwać się od tej paskudnej deszczowej pogody która była wtedy w Polsce

Na początku było super i widoki były piękne…. ale po 20 minutach gapienia się w ciasne okienko zaczynało mi się nudzić więc postanowiłam sobie coś poczytać A rodzice zaraz zaczęli mieć do mnie pretensje że nie korzystam z pięknych widoków z samolotu ….  ALE JA SIĘ WAS PYTAM ILE MOŻNA SIEDZIEĆ GAPIĄC SIĘ W MALEŃKIE OKNO?????!!!!Po wylądowaniu momentalnie mnie zaczęło prażyć i pożałowałam że założyłam długie, ciasne, ciemne dżinsy.pierwsza myśl z jaką skojarzyła mi się Crete (Kreta – Grecka wyspa) po wylądowaniu to Australia i misie koala. Bo przy tamtej plaży tylko o tym można było myśleć.  Po złapaniu bagaży wskoczyłam za rodzicami do autobusu ktory miał nas zawieść do Greckiego hotelu  Marilena  .Gdy zobaczyłam basen obok hotelu od razu chciałam do niego wskoczyć ale powstrzymałam się i poszliśmy do recepcji gdzie dostaliśmy klucz do pokoju (nr 82) I najlepsze że spotkałam tam koleżankę  (N)  którą przed wyjazdem widziałam dopiero ja miałam 1 rok!   Na plaży piasek parzył tak  niemiłosiernie że mogłam tylko albo stać w wodzie albo leżeć na leżaku. Ale tyle wam powiem że woda była słona jak solniczka. Jedliśmy w hotelu gdzie było dokładnie określone od której do której są śniadania, obiady i kolacje. Był tam szwedzki stół i można było jeść co się chce i ile się chce.  Brałam sobie po kilka talerzy jedzenia i po kilkanaście arbuzów. Z pewnością nieźle tam utyłam. A obok stołówki był ,,ogród” Jeśli mogę tak to nazwać. W Grecji jest ogromnie dużo kotów a w tamtym hotelu było ich chyba z 11. Mieszkają w tym ,,ogrodzie” i są dokarmiane mięsnymi resztkami z obiadów. Zupełnie przypadkowo je w tedy nazwałam. jest tam: Sfinks, Tiger, Szarik, Kapsel, Rudzik , jeden którego imienia nie pamiętam , Kot bez oka Pirat i mój ulubieniec Banaś trycolour z dwukolorowymi oczami. W sumie każdy dzień wyglądał tak samo: budzę się, ubieram, idę na śniadanie, jem, wracam do pokoju, idę do N, idziemy wziąć stroje kąpielowe, pływamy, pijemy bezalkoholowe drinki z darmowego barku , idziemy na obiad, jemy, idziemy do ,,ogrodu” , idziemy jeszcze pływać/ zwiedzać miasto gdzie zwykle nie ma nic ciekawego, idziemy do pokoju N/na plażę, idziemy na kolację, jem,wracam do pokoju, przebieram się idę spać. Najczęściej spotykanym widokiem były kolejki do bankomatu :D. I to na tyle jeśli chodzi o Grecję. TAK WIEM MNIE TEŻ PRZERAŻA JAK KRÓTKI JEST TEN WPIS. Dlatego was nie zawiodę i jeszcze trochę popiszę. Ale szczerzę nie wiem o czym więc odgrzejemy razem starego kotleta w stylu Suzi.  Wiecie że piszę już od dwóch dni? Rodzice KAZALI mi iść z sobą na miasto więc wczoraj nie mogłam go dokończyć. Wiecie.jak mogę jednym słowem omreślić te wakacje? Bolesne. NIE! Najbardziej bolesne wakacje świata! W jedne wakacje zleciałam z rowera tak zamaszyście że przez cały dzień ledwo ruszałam rękami, mam na ręce.ranę po wrzącym oleju, kurzajke na nodze, dwa obtarte duże palce u stóp i na kciuku raną po zacięciu się przypadkowo nożem, na tym samym kciuku ranę po przypadkowym zacięciu szkiełkiem leżącym na podłodze ORAZ ostatnio prawie skręciłam rękę (Ledwo mogłam.ruszać) na zjeżdżalni (Basenowej) bo gdy siadałam na zjeżdżalni jakiś chłopak złapał/popchną moje nogi.  To dziwne bo nie podoba mi się większość (między innymi powyżej wymienionych) sytuacji ale jednocześnie nie chcę aby się.kończyły. Ostatnio miałam sen że jestem w szkole niewyspana na lekcjach miałam doły pod.oczami…… Później się obudziłam i JAKA BYŁA ULGA! Wy też macie  takie sny? Jestem normalna????! Ale mimo wszystko jest jedna żecz której mi brakuje. W szkole na codzień mogłam pogadać z.koleżankami siedzenia na ławkach na korytażu…. Nie wiem. Nie wiem czy chcę powrotu szkoły czy nie. Właściwie nie.mam się co nad tym zastanawiać. Itak przyjdzie czy tego chcę  czy nie. Zmieniając temat… Wiecie co to karnawał sztukmistrzów? To jedyna uroczystość która odbywa się TYLKO w Lublinie. Wreszcie nasz Lublin czymś się wyróżnia. Odbywa się co roku w Lato. Artyści z całego świata przyjeżdżają do Lublina – Nie do Warszawy nie do Krakowa nie do Gdańska do naszego LUBLINA – by urządzać akrobacje, magiczne występy, i występy komediowe. Szczególnie przypadła mi do gustu niejaka Pina Polar i Gregor Wollny. Lubie wszystkie żeczy komediopodobne :). Ale jest już za 19 północ więc będę kończyć. Pa!

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.