O SuzannaB

Czasem zakręcona a czasem wrażliwa, ale jednak jestem. Nie znoszę szkoły. Wiecie jak to jest.....Piąta klasa itp to dziwny okres. Nie chcę mieć depresyjnego bloga, jakie zazwyczaj mają nastolatki. Chcę wywołać uśmiech na twarzy czytających, i by zapomnieli o smutkach i problemach. Może powinnam zmienić nazwę na ,,Poprawiacz humoru"? xD. Zapomnijmy o szkole! czas na zabawę!

Powrót po latach

Suzanna! Zostajesz aresztowana za opuszczenie bloga na tyle czasu!

Ale…

Żadnych ale! Do auta i bez oporów!

Hej. Dosyć długo mnie nie było co? Racja ,,dosyć” to mało powiedziane. Nie było mnie przez… *liczy* przez 6/7 miesięcy! Nie chcę was żenować, ale zupełnie zapomniałam o tym że mam bloga :D. Na ogół nie miałam czasu o tym myśleć bo rodzice powiedzieli, że jak będę miała większość piątek na koniec roku to będę miała psa! :D Ja właściwie przyjęłabym i rasowca, i mieszańca, i kundelka (byle nie był to Grzywacz Chiński lub mops… Nie wiem co ludzie widzą w tych spłaszczonych pyszczkach i oczach, które wyglądają jakby miały zaraz wypaść. Bez obrazy, wielbiciele mopsów!) Żeby mama się nie rozmyśliła przystałam na jej ulubioną rasę Cavalier King Charles Spaniel (mimo że wolałabym kundelka lub psa który więcej pobiega i się bardziej pobrudzi << Ach, te moje upodobania..>> typu beagle, też kocham tą rasę jest urocza <3 <3). Prawdopodobnie jestem jedyną osobą w rodzinie która potrafi wymówić ich pełną nazwę ( większość osób po prostu jej nie zapamiętuje) Chciałabym kasztanowo-białego (prościej rudo-białego).KOFFAM <3 <3

KOFFAM <3 <3

To tyle na dziś! Papatki!

dziewczynki, kaukaz i ,,Nie-potrafi-się-oderwać-od-tableta-ioza”

Hejka! Mam szczęście bo rano i wieczorem mam wolne i mogę pisać dla was. Z moich naukowych obserwacji w laboratorium ,, dom babci” wynika że Miłosz (mój młodszy brat) choruje na ciężki przypadek ,, Nie-potrafi-się-oderwać-od-tableta-iozy” objawy są bardzo widoczne. Siedzi i wlepia swoje oczy w tableta  przez prawie cały dzień. Ok ale  koniec o tym. Wczoraj rano okazało się że dwie dziewczynki z sąsiedztwa – Karolina i Justyna – miały do nas przyjść. Szczerze mówiąc niezbyt podoba mi się ich towarzystwo. Wiem że są małe ale gdy służę im z przykład  to potwornie mnie męczy. Gdy gramy w piłkę a ja idę,  na bramkę one lecą za mną, a wtedy muszę im długo,  wolno, szczegółowo i dokładnie tłumaczyć że na bramce może być tylko jedna osoba. Lub żebydo bramki strzelały one muszę strzelać ja. A jak chcę  odpocząć i idę pogłaskać husky’ego babci Gaję one lecą za mną. Kładę się na ziemi, one też się kładą kiedy idę na krzesło one też idą. Normalnie ZERO prywathości, ale graliśmy w upale więc dziewczynki szybko się znudziły i poszły do domu. Poszliśmy jeszcze do księgarni. Gdzie jest szczenie kaukaza. Tak Szczenię! Ma 4 miesiące a jest wzrostu dorosłego labradora! Chociaż nie powinnam się dziwić dorosłe kakukazy są wielkości niedźwiedzia

pobrane (1)

 

Podobno Bella (bo tak się suczka nazywa) była jedynym białym w miocie. A także mieszańcem owczarka belgijskiego.  Chociaż mi przypomina on bardziej labladora z bujną czuprynką i ekstra puszystym futerkiem. Ale Miłosz już prawie woła babcię więc

PAPATKI :-P

Zmiany,pobyt u babci, Miłosz i ,,Cow evolution”

Hejunia! Jak pewnie zdążyliście zauważyć,  na blogu zaszły potężne zmiany. Zmieniłam szablon, dodałam kilka porad i fotek oraz mój opis. Bo prawda jest taka że zawsze chciałam mieć dokładnie taki wygląd i się zastanawiałam jakich szablonów inni blogerzy używają do tego. Bo mój blog będzie się jeszcze długo zmieniał (no może ten szablon nie bo dłuuuuuugo nad nim pracowałam  ;-) ).  Ostatnio jestem babci więc nie mogę dodawać wielu wpisów ale postaram się legularnie dodawać wpisy. Przed chwilą musiałam zmienić miejsce bo miejste miał PSM – Potworny Syndrom Miłoszowatości ( Miłosz to mój młodszy brat) który jęczał mi nad uchem żebym oddała mu tabela ( na nim teraz piszę) bo on chce hodować kolejne glizdy w tym swoim całym Cow evolution (oczywiście nie nazwał tak tej swojej ,, świętej” gry) kiedyś też lubiłam tą grę ale szczerze mówiąc TO mnie przeraża.

 

 

images

 

SAMI WIDZICIE.

Jego (Miłosza) naleganie jest już męczące. Coś mniej więcej takiego (ja to S miłosz to M) :

M : Suziiiii! Kiedy mi oddasz tableta?

S: Jak skończę pisać.

M: Ale to trwa długooo!

S: Nie Miłosz. Trwa 10 minut.

M: Babciu!!!! Powiedz jej bynmi oddała! Ona mi nie chce oddać!

Więc już lepiej skończę zanim Miłosz wciągnie mnie w jakieś tarapaty

PAPATKI!!!  :-)

 

 

2000 wejść :D !!!!

O LUDZIE! TRZYMAJCIE MNIE BO NIE UWIERZĘ! AŻ 2000 tysięcy wejść??? To mi się kurcze w głowie nie mieści!Nigdy się nie spodziewałam że tyle osób wejdzie na mojego bloga.  Chcę Wam wszystkim podziękować. Gdyby nie Wy nie miałabym dla kogo pisać. Bo na tym blogu najważniejsi jesteście oczywiście WY! Czytelnicy z którymi mogę po negocjować w komentarzach ( ;-) ), którzy mi doradzą i podzielą się własną opinią. Z CAŁEGO serca. Pozdrawiam WSZYSTKICH Czytających! Do następnego wpisu!   

Wszystko o wszystkim

Że też myślałam że w wakacje będę miała wolne :/. ALE NIE!  A to ja przyjeżdżam do kogoś a to ktoś przyjeżdża do mnie, a przy każdej mojej (gdy myślę że jest) wolnej chwili Słyszę krzyk ,,Suzi masz wyjść na dwór i pograć w squapa z bratem!” lub ,,Suzi poczytaj mi bajkę” i ,,DOSYĆ TEGO SIEDZENIA W DOMU! Wychodzimy NATYCHMIAST!” A przez ten cały tydzień była u mnie kuzynka i nie wypadało pisać wpis. Obiecałam że napiszę wpis o wyjeździe do Grecji ale ten wpis może być krótszy niż się spodziewacie więc po tej przerwie pomęczę was jeszcze trochę pisaniem. Wylecieliśmy samolotem a ja byłam bardzo podekscytowana bo:

1) nigdy jeszcze nie leciałam samolotem

2) Pierwszy raz miałam polecieć za granicę

3) Wreszcie miałam okazje wyrwać się od tej paskudnej deszczowej pogody która była wtedy w Polsce

Na początku było super i widoki były piękne…. ale po 20 minutach gapienia się w ciasne okienko zaczynało mi się nudzić więc postanowiłam sobie coś poczytać A rodzice zaraz zaczęli mieć do mnie pretensje że nie korzystam z pięknych widoków z samolotu ….  ALE JA SIĘ WAS PYTAM ILE MOŻNA SIEDZIEĆ GAPIĄC SIĘ W MALEŃKIE OKNO?????!!!!Po wylądowaniu momentalnie mnie zaczęło prażyć i pożałowałam że założyłam długie, ciasne, ciemne dżinsy.pierwsza myśl z jaką skojarzyła mi się Crete (Kreta – Grecka wyspa) po wylądowaniu to Australia i misie koala. Bo przy tamtej plaży tylko o tym można było myśleć.  Po złapaniu bagaży wskoczyłam za rodzicami do autobusu ktory miał nas zawieść do Greckiego hotelu  Marilena  .Gdy zobaczyłam basen obok hotelu od razu chciałam do niego wskoczyć ale powstrzymałam się i poszliśmy do recepcji gdzie dostaliśmy klucz do pokoju (nr 82) I najlepsze że spotkałam tam koleżankę  (N)  którą przed wyjazdem widziałam dopiero ja miałam 1 rok!   Na plaży piasek parzył tak  niemiłosiernie że mogłam tylko albo stać w wodzie albo leżeć na leżaku. Ale tyle wam powiem że woda była słona jak solniczka. Jedliśmy w hotelu gdzie było dokładnie określone od której do której są śniadania, obiady i kolacje. Był tam szwedzki stół i można było jeść co się chce i ile się chce.  Brałam sobie po kilka talerzy jedzenia i po kilkanaście arbuzów. Z pewnością nieźle tam utyłam. A obok stołówki był ,,ogród” Jeśli mogę tak to nazwać. W Grecji jest ogromnie dużo kotów a w tamtym hotelu było ich chyba z 11. Mieszkają w tym ,,ogrodzie” i są dokarmiane mięsnymi resztkami z obiadów. Zupełnie przypadkowo je w tedy nazwałam. jest tam: Sfinks, Tiger, Szarik, Kapsel, Rudzik , jeden którego imienia nie pamiętam , Kot bez oka Pirat i mój ulubieniec Banaś trycolour z dwukolorowymi oczami. W sumie każdy dzień wyglądał tak samo: budzę się, ubieram, idę na śniadanie, jem, wracam do pokoju, idę do N, idziemy wziąć stroje kąpielowe, pływamy, pijemy bezalkoholowe drinki z darmowego barku , idziemy na obiad, jemy, idziemy do ,,ogrodu” , idziemy jeszcze pływać/ zwiedzać miasto gdzie zwykle nie ma nic ciekawego, idziemy do pokoju N/na plażę, idziemy na kolację, jem,wracam do pokoju, przebieram się idę spać. Najczęściej spotykanym widokiem były kolejki do bankomatu :D. I to na tyle jeśli chodzi o Grecję. TAK WIEM MNIE TEŻ PRZERAŻA JAK KRÓTKI JEST TEN WPIS. Dlatego was nie zawiodę i jeszcze trochę popiszę. Ale szczerzę nie wiem o czym więc odgrzejemy razem starego kotleta w stylu Suzi.  Wiecie że piszę już od dwóch dni? Rodzice KAZALI mi iść z sobą na miasto więc wczoraj nie mogłam go dokończyć. Wiecie.jak mogę jednym słowem omreślić te wakacje? Bolesne. NIE! Najbardziej bolesne wakacje świata! W jedne wakacje zleciałam z rowera tak zamaszyście że przez cały dzień ledwo ruszałam rękami, mam na ręce.ranę po wrzącym oleju, kurzajke na nodze, dwa obtarte duże palce u stóp i na kciuku raną po zacięciu się przypadkowo nożem, na tym samym kciuku ranę po przypadkowym zacięciu szkiełkiem leżącym na podłodze ORAZ ostatnio prawie skręciłam rękę (Ledwo mogłam.ruszać) na zjeżdżalni (Basenowej) bo gdy siadałam na zjeżdżalni jakiś chłopak złapał/popchną moje nogi.  To dziwne bo nie podoba mi się większość (między innymi powyżej wymienionych) sytuacji ale jednocześnie nie chcę aby się.kończyły. Ostatnio miałam sen że jestem w szkole niewyspana na lekcjach miałam doły pod.oczami…… Później się obudziłam i JAKA BYŁA ULGA! Wy też macie  takie sny? Jestem normalna????! Ale mimo wszystko jest jedna żecz której mi brakuje. W szkole na codzień mogłam pogadać z.koleżankami siedzenia na ławkach na korytażu…. Nie wiem. Nie wiem czy chcę powrotu szkoły czy nie. Właściwie nie.mam się co nad tym zastanawiać. Itak przyjdzie czy tego chcę  czy nie. Zmieniając temat… Wiecie co to karnawał sztukmistrzów? To jedyna uroczystość która odbywa się TYLKO w Lublinie. Wreszcie nasz Lublin czymś się wyróżnia. Odbywa się co roku w Lato. Artyści z całego świata przyjeżdżają do Lublina – Nie do Warszawy nie do Krakowa nie do Gdańska do naszego LUBLINA – by urządzać akrobacje, magiczne występy, i występy komediowe. Szczególnie przypadła mi do gustu niejaka Pina Polar i Gregor Wollny. Lubie wszystkie żeczy komediopodobne :). Ale jest już za 19 północ więc będę kończyć. Pa!

Wyjazd do Grecji, YouTube

Hejka :). Wreszcie wakacje!!!! OMG SZÓSTA KLASA! Nigdy tak o sobie nie myślałam :D. Ale teraz wakacje więc wpisy będą się pojawiać częściej…. No może jednak przez najbliższy tydzień nie, ale to dla tego że wyjeżdżam do <3GRECJI<3. Pierwszy raz samolotem za granicę! Będzie oczywiście o tym wpis. Wcześniej jeszcze nigdy nie wyściubiłam buta po za granicę Polski. I jeszcze jeden powód dla którego zaistniał ten wpis. MAM KONTO NA YOUTUBE! Tak, Wreszcie się odważyłam :).

O TO LINK: https://www.youtube.com/channel/UCF01NUi3O5D6xIeY3z_slPw

PAPATKI :)

Dovakhin cz4

4

Kira leżała na hamaku i szkicowała. Jak przez mgłę pamiętała słowa lekarza. ,,Możesz już wracać ale pamiętaj – ostrożnie z nogą. Nadal może boleć”. Rysunek miał upamiętniać  sen, pierwszego dnia w szpitalu. Ona siedząca na smoku, wokół niej masa innych smoków a największą część obrazka zajmował smok chiński.

-Kira! Koleżanki przyszły! – Krzyknęła mama

Dziewczyna nie musiała się długo zastanawiać żeby wiedzieć kto przyszedł. Patty i Chelsiee nie przegapiły by okazji na dzień wolny.

-Hej dziewczyny! Co tam? – spytała się szybko.

-Fajnie. Przyszłyśmy pogadać o wyjeździe wakacyjnym. Spakowałaś się już? – uśmiechnęła się Patty. Rzeczywiście! W wakacje zaraz po zakończeniu roku które miało nastąpić już za dwa dni miał nastąpić dwutygodniowy wyjazd nad może.

- No tak! Jeszcze się nie spakowałam.. – Dodała.

- To ci pomożemy – ucieszyły się.

Po chwili siedziały w pokoju Kiry z walizką.  Wciskały ubrania, stroje kąpielowe i różne inne rzeczy, jednocześnie  gadając non stop.

- Jak tam z nogą? – spytała się Chelsiee.

- Może być. Czasami jeszcze trochę boli, ale da się wytrzymać. –Uśmiechnęła się Kira

- A dostałaś już ubezpieczenie? – Zaciekawiła się Patty

- Tak. Zbieram pieniądze. – Odpowiedziała

- Na co? – zapytały jednocześnie

- Jeszcze nie wiem.. kiedyś mi się przyda – odpowiedziała – skończone! – Dodała zamykając walizkę.

- A co to jest? Nowy rysunek? – Zaciekawiona Chelsiee zajrzała do rysownika.

- To na podstawie tego snu, o którym nam opowiadałaś?  - dopytywała się Patty.

- Tak. Nadal się zastanawiam o co chodziło w tym śnie. – Odpowiedziała zamyślona Kira.

- O to że jesteś totalną smoko-maniaczką! – zaśmiała się Chelsiee.

- Może? – Uśmiechnęła się Kira – Ej dziewczyny wiecie co? Chodźmy na lody. Poco marnować taki piękny dzień?

- Ok. –zgodziły się – ale nie mamy pieniędzy

- Spokojnie będę stawiać. – powiedziała szybko Kira.

Po chwili były już w sklepie. Gdy zajadały się lodami, Chelsiee i Patty zastygły.

- Dziewczyny co wam jest? Wyglądacie jak sztokfisze. – Zaśmiała się Kira.

- Zobacz! To te sukienki z ,,Modnej Nastolatki”! – Krzyknęła zachwycona Patty

- No tak.. Prawie bym zapomniała jak uwielbiacie sukienki. Lećcie przymierzyć – Dodała ze śmiechem widząc błagalne miny koleżanek. – Ja poczekam.

Patty i Chelsiee złapały po dziesięć sukienek i poleciały do przebieralni.  Nagle Kira usłyszała znajomy śmiech ,,No nie!” Pomyślała gdy zobaczyła że Brayan – najbardziej denerwujący chłopak z jej klasy się nad nią pochyla.

- Odczep się. Nie wystarczy ci że już raz skręciłeś mi nogę? – zapytała zdenerwowana  Kira

-Nie skręciłbym ci jej gdybyś nie uciekała.

- Nie uciekałabym gdybyś mnie nie osaczył ze swoimi ,,kolegami” dokuczając mi.

- A co? Poskarżysz się mamusi? OJOJ! ISTNA PATOLOGIA! – dodał naśladując  głos pani dyrektor.

Dziewczyna nie chciała go już więcej znać. Nagle zobaczyła przed oczami chiński napis:

不屈的力量

Z tego co wiedziała znaczyło to : ,, Nieugięta siła”

Nagle niebieski napis zatańczył jej przed oczami zakręcił się i mocno zabłysł. Nagle poczuła w sobie ogromną energię. Rozpierała całe jej ciało. Chciała biegać, skakać, krzyczeć… Chciała latać! Unosić się nad ziemią. Czuła się jakby jej ciało powoli odrywało się od ziemi. Miała potrzebę uwolnienia tej energii, w jakiś sposób… ale nie wiedziała jaki. Nagle usłyszała złośliwy śmiech Brayana. I zaczęła ją ogarniać niewyobrażalna złość, jakiej nie czuła jeszcze nigdy wcześniej.

I nagle sama nie wiedząc kiedy i jak ryknęła najgłośniej jak umiała nie znane jej wcale wcześniej słowa.

-FUS RO DAH!

Krzyk rozległ się po całej galerii. Kilka ubrań krzesło i Brayan nagle wyleciały w powietrze. Patty i Chelsiee ubrane już wybiegły przerażone, a Kira opadła z sił.

-Ty … Jesteś jakaś wiedźma! – Krzykną przerażony Brayan i zaraz odbiegł.

Kira ze zmęczenia zamknęła oczy a koleżanki pomogły  jej wstać i dojść do domu.

Kucyki tajnymi szpiegami z Equestrii

Hejunia! :-) Mówiłam że wrócę? – Wróciłam   :-).  Na Dovakhin jeszcze troszkę musicie poczekać  ;-). O co chodzi w tytule tego wpisu?? O tuż znacie pewien jakże uroczy serial my little pony z jakże kolorowymi kucykami, które mieszkają w jakże pięknej krainie Equestrii i które w studiu tatuażu wymalowały sobie na jakże zacnych zadkach to co lubią robić? Okazuje się że Kucyki zainstalowały swojego agenta (Spike’a – sługę pewnego jednorożca) w siedzibie prezydenta Wielkiej Brytanii. Na filmie oprowadzającym ludzi po Białym Domu (coś w rodzaju przewodnika),  smok został przyłapany na wykradaniu dokumentów z biura prezydenta Kennediego.



 

spike wykrada dokumenty w białym domu

Co z tego wnioskuję? Kucyki Opanują świat! :lol:

Żarty żartami ale o co tutaj chodzi?  Dziennikarze zażartowali sobie z filmu? Prezydent Kennedi lubi my little pony i ma jego portret? Jak wy myślicie? Podzielcie się opiniami w komentarzach  :-).

To by było na tyle kochani! Bay! :-P

rainbow-dash-salutes-america

Dovakhin cz3

3

Cisze przerwały zaniepokojone głosy lekarzy. Kardiotokograf mierzył tętno. Kira lekko uchyliła oczy. Zobaczyła przerażoną mamę pochyloną nad nią. A tuż obok zaniepokojony tata trzymał jej plecak i rysownik. Teraz całkowicie otworzyła oczy. Widać było że całej grupie (lekarzom, mamie i tacie) kamień spadł z serca. Dziewczyna lekko się uniosła – ale zaraz jęknęła z bólu.

-  Nie podnoś się zbytnio. Masz skręconą kostkę. – Powiedział jeden z lekarzy.

Kira uniosła lekko kołdrę – i rzeczywiście na nodze miała gips.

- No nie! – Pomyślała – Teraz nic tylko siedzenie w łóżku.

- Wrócę dziś do domu  czy muszę zostać tutaj? –zapytała

- Zostaniesz tutaj jeszcze na parę dni. Jeśli będziesz chciała gdzieś pójść naciśnij ten guzik – powiedział jeden z lekarzy pokazując zielony przycisk – Wtedy przyjdzie do ciebie siostra i pomoże wejść ci na wózek inwalidzki.  – Dokończył.

- Jesteś w osobnej od wszystkich sali bo wiemy że nie lubisz leżeć w jednej Sali z zupełnie obcymi ci osobami – Powiedział tata.

Gdy wszyscy wyszli Kira zaczęła rozważać nad snem który miała. Smoki, Chiny, Yin-Yang….. To nie mógł być zwyczajny sen. Pomyślała o szkole. Jak bardzo chciałaby teraz trzasnąć w nos tych głupich chłopaków! Gdyby nie oni z pewnością nie leżałaby tutaj – w szpitalu. Pomyślała także o swoim życiu towarzyskim. Gdyby nie była taka nieśmiała z pewnością miałaby przyjaciółki. Tak bardzo brakowało jej teraz rozumiejącej ją osoby w jej wieku. Jedynymi osobami z którymi umiała zamienić słowo były Patty i Chelsiee (Czyt. Czelsi).  Dwie siostry. Bardzo pozytywne dziewczyny. Potrafią zagadać do każdego. Z pewnością gdyby stanęły przed burmistrzem nie krępowały by się. Ciągle się chichrają i ekscytują. Westchnęła. Czemu ona ma tak dziwne życie?! Nieprzespane noce, chłopaki – dręczyciele , zero przyjaźni……. I tak rozmyślając zasnęła. Godzinę później obudziła się. Otworzyła oczy i…. Zobaczyła Przed sobą dwie pary oczu. Wrzasnęła przerażona.

- Wreszcie się kochana obudziłaś!

-Pół godziny już czekamy!

Ku jej zdumieniu przed nią stały skaczące w jednym miejscu Chelsiee i Patty.

- Wow dziewczyny …… Zaskoczyłyście mnie!

- Zaskoczyłyśmy to chyba mało powiedziane bo wrzasnęłaś jakbyśmy były ogromnymi zmutowanymi pająkami!

- Tak czy siak usłyszałyśmy o twoim strasznym wypadku.

- Postanowiłyśmy cię odwiedzać. Byś nie była samotna.

-Dzięki dziewczyny… Naprawdę nie trzeba było. – Powiedziała zaskoczona Kira, ale zaraz zapytała – Czy wychowawczyni wam pozwoliła? Nie chciałabym abyście dostawały prze ze mnie uwagi.

- Spokojnie. Zostałyśmy usprawiedliwione jako ,,pomagające chorym biedactwom”

-Hmmm… Nie wiedziałam że można zostać za to usprawiedliwionym – odparła zdziwiona nadal Kira

- Nie można. Ale pani pozwoliła nam zostać gdy zafundowałyśmy jej bilety na występ baletowy naszej mamy.

- Wasza mama jest baletnicą??!!

-Tak jakoś wyszło

- Pomyśleć że jeszcze tylu rzeczy o was nie wiem – Westchnęła Kira

- Jeszcze się zdążymy się całkowicie poznać. – Uśmiechnęła się Chelsiee

- O! Może zostaniemy dziś na noc i zrobimy sobie taki babski wieczór???

- Tak! To świetny pomysł!

- No nie wiem… – westchnęła Kira – Lekarze wam pozwolili?

Chelsiee spojrzała na Patty która wybiegła z Sali. Chwilę później  przyszła. I odpowiedziała :

- Tak! Zgodził się!

- Dobra – Zgodziła się Kira – Ale jak zobaczycie chłopaków zdzielcie ich w nos ode mnie.

Chwilę później całą salę wypełniały śmiechy i żarty.